17 lut Czego dobra agencja pracy NIE obiecuje klientom?
Na rynku agencji pracy łatwo usłyszeć:
✔ „Dostarczymy każdą liczbę pracowników.”
✔ „Zrobimy to natychmiast.”
✔ „Będzie najtaniej.”
✔ „Nie będzie żadnych problemów.”
Brzmi dobrze.
Aż za dobrze.
Prawda jest taka, że dobra agencja pracy nie obiecuje rzeczy nierealnych.
Bo jej rolą nie jest sprzedawać obietnice — tylko zabezpieczać interes klienta.
1. Nie obiecuje ludzi „na jutro” bez rozmowy o procesie
Jeśli ktoś mówi:
„Wyślemy 20 osób na jutro, bez problemu” — to warto zapytać: z jakiego źródła, z jaką selekcją i z jaką legalnością?
Rekrutacja to proces:
– sourcing,
– weryfikacja dokumentów,
– dopasowanie kompetencji,
– logistyka,
– onboarding.
Dobra agencja powie: „Możemy to zrobić szybko, ale potrzebujemy X dni i konkretnych ustaleń.”
Bo szybkość bez kontroli kończy się rotacją.
2. Nie obiecuje najniższej ceny
Najniższa cena oznacza zwykle:
– brak koordynatora,
– słabe zakwaterowanie,
– minimalne wsparcie operacyjne,
– brak rezerwy kadrowej.
Dobra agencja tłumaczy strukturę kosztów.
Nie konkuruje tylko stawką — konkuruje stabilnością.
3. Nie obiecuje braku problemów
Każdy proces kadrowy generuje wyzwania:
– absencje,
– rotację,
– kwestie formalne,
– zmiany przepisów.
Profesjonalny partner nie mówi: „Nie będzie problemów.”
Mówi: „Jeśli pojawi się problem — mamy procedurę i przejmujemy odpowiedzialność.”
To ogromna różnica.
4. Nie obiecuje rzeczy niezgodnych z prawem
Jeśli słyszysz:
„Da się to obejść”
„Inni tak robią”
„Kontrole rzadko sprawdzają”
to nie jest elastyczność.
To przenoszenie ryzyka na klienta.
Dobra agencja bywa mniej wygodna.
Bo czasem mówi: „Tego nie możemy zrobić.”
5. Nie obiecuje, że „rynek nie ma znaczenia”
Są momenty, gdy:
– dostępność pracowników spada,
– konkurencja podnosi stawki,
– sezon zwiększa rotację.
Profesjonalny partner nie udaje, że realia nie istnieją.
Tłumaczy je i planuje z wyprzedzeniem.
Dlaczego to ważne?
Bo najdroższe w relacji z agencją pracy nie są błędy.
Najdroższe są nierealne obietnice, które brzmią dobrze na początku, a kończą się kryzysem operacyjnym.
Czasem najlepszym sygnałem jakości nie jest to, co agencja obiecuje.
Tylko to, czego nie chce obiecać.