Search

Wysoka rotacja pracowników tymczasowych to jeden z najczęstszych problemów, z jakim mierzą się firmy zatrudniające cudzoziemców. Zwłaszcza w sektorach takich jak produkcja, magazynowanie czy rolnictwo – gdzie praca jest intensywna i wymagająca.

Pracownicy z Ukrainy, Białorusi, Mołdawii czy Gruzji od lat są ważnym wsparciem dla polskiego rynku pracy. Jednak ostatnie lata — pandemia, wojna w Ukrainie, niepewność gospodarcza — znacząco wpłynęły na to, czego oczekują od pracodawców. Dziś dla wielu z nich stabilność i bezpieczeństwo są równie ważne, co wysokość wynagrodzenia. Jakie zmiany warto znać?

Polski rynek pracy od lat opiera się na wsparciu pracowników z Ukrainy, Białorusi, Mołdawii czy Gruzji. Jednak wraz z rosnącymi oczekiwaniami firm, postępem technologicznym i zmianami w przepisach – zmienia się również obraz idealnego kandydata. Jakie cechy i umiejętności są dziś szczególnie cenione?

W ostatnich latach polski rynek pracy zmaga się z coraz poważniejszym niedoborem pracowników. Wiele firm stoi przed wyborem: inwestować w automatyzację procesów czy zatrudniać pracowników z zagranicy, przede wszystkim ze Wschodu – z Ukrainy, Białorusi, Gruzji czy Mołdawii. Które rozwiązanie jest skuteczniejsze? Przyjrzyjmy się trzem kluczowym branżom: produkcji, logistyce i rolnictwu.

Zatrudnianie pracowników z zagranicy to dziś powszechna praktyka w wielu polskich firmach. Odpowiednio przeprowadzony proces rekrutacji i legalizacji może przynieść przedsiębiorstwu wymierne korzyści – od uzupełnienia braków kadrowych po zwiększenie wydajności operacyjnej. Niestety, wiele firm popełnia błędy, które mogą skutkować konsekwencjami prawnymi, problemami organizacyjnymi lub stratą pracownika. Poniżej przedstawiamy najczęstsze pomyłki oraz wskazówki, jak ich unikać.