20 paź Co, jeśli Twoja firma wcale nie potrzebuje pracować szybciej?
W wielu firmach recepta na problemy z realizacją zamówień wydaje się oczywista: trzeba pracować szybciej.
Większe tempo na produkcji. Więcej zadań wykonanych w ciągu zmiany. Lepsze wykorzystanie maszyn. Czasami również dodatkowe osoby do pracy.
Ale co, jeśli problem wcale nie polega na tym, że firma pracuje za wolno?
Co, jeśli firma wykonuje dużo pracy, ale znaczna część wysiłku nie przybliża jej do szybszej realizacji zamówień?
To pytanie może zmienić sposób, w jaki patrzysz na wydajność całego przedsiębiorstwa.
Szybsze stanowisko nie zawsze oznacza szybszą produkcję
Wyobraźmy sobie zakład, w którym produkt przechodzi przez trzy etapy:
Przygotowanie i obróbka.
Kontrola oraz kompletacja.
Pakowanie i przygotowanie do wysyłki.
Pierwszy etap działa bardzo sprawnie. Produkty powstają szybko, a pracownicy realizują kolejne zadania bez większych przestojów.
Jest jednak problem: drugi etap nie nadąża z kontrolą i kompletacją. Przed stanowiskiem zaczyna gromadzić się coraz więcej produktów.
Co robi firma? Próbuje jeszcze bardziej przyspieszyć pierwszy etap.
Efekt? Więcej produktów trafia do kolejki, ale liczba zamówień gotowych do wysyłki praktycznie się nie zmienia.
Firma wykonuje więcej pracy, wykorzystuje więcej zasobów, a mimo to nie osiąga proporcjonalnie lepszego wyniku.
To, że jedno stanowisko pracuje szybciej, nie oznacza, że cały zakład realizuje więcej zamówień.
Właśnie dlatego warto analizować nie tylko wydajność poszczególnych pracowników czy maszyn, ale również przepływ pracy pomiędzy kolejnymi etapami.
Ukryty koszt? Praca, która nie przekłada się na wynik
Niepotrzebna praca nie zawsze oznacza czynności, które można po prostu wykreślić z listy obowiązków.
Czasami jest to praca wykonywana zbyt wcześnie, w niewłaściwym miejscu albo wielokrotnie z powodu źle zorganizowanego procesu.
W praktyce może to oznaczać:
• produkowanie większej liczby elementów, niż kolejny etap jest w stanie obsłużyć;
• wielokrotne przenoszenie tych samych palet lub produktów;
• ponowne sortowanie i przepakowywanie towaru;
• gromadzenie półproduktów, które czekają na dalszą obróbkę;
• angażowanie pracowników do zadań, które nie rozwiązują aktualnego wąskiego gardła.
Każda z tych czynności pochłania czas i zasoby. Nie każda jednak przybliża firmę do najważniejszego celu: terminowego dostarczenia zamówienia klientowi.
Nie chodzi o to, żeby wszyscy pracowali mniej. Chodzi o to, żeby wykonywana praca przekładała się na rzeczywisty postęp w realizacji zamówień.
Zanim zwiększysz tempo, znajdź wąskie gardło
Wąskie gardło to etap procesu, który ogranicza przepustowość całego systemu.
Może nim być maszyna, stanowisko kontroli jakości, pakowanie, kompletacja zamówień, załadunek albo inny element procesu. Nie zawsze jest nim miejsce, w którym pracownicy wyglądają na najbardziej zajętych.
Dlatego przed podjęciem decyzji o zwiększeniu tempa warto odpowiedzieć na kilka pytań.
Gdzie rzeczywiście powstają opóźnienia?
Czy produkty czekają na obróbkę, kontrolę, skompletowanie, czy może na przygotowanie wysyłki?
Dlaczego powstaje kolejka?
Czy przyczyną jest zbyt mała przepustowość danego etapu, nierównomierne rozłożenie zadań, częste zmiany priorytetów, a może powtarzanie pracy?
Co stanie się, jeśli przyspieszymy wcześniejszy etap?
Czy zwiększy to liczbę zamówień gotowych do wysyłki, czy tylko powiększy zapas produktów czekających na dalszą obsługę?
Odpowiedzi pozwalają odróżnić rzeczywisty brak mocy operacyjnych od problemu organizacyjnego.
To istotna różnica. W pierwszym przypadku potrzebne mogą być dodatkowe zasoby. W drugim zwiększenie obsady bez zmiany procesu może jedynie podnieść koszty.
Więcej osób? Tak, ale we właściwym miejscu
Załóżmy, że magazyn obsługuje coraz więcej zamówień. Kompletacja przebiega sprawnie, ale pakowanie i przygotowanie przesyłek nie nadążają za napływem towaru.
W takiej sytuacji dodatkowe osoby skierowane do kompletacji mogą nie przynieść oczekiwanego efektu. Więcej produktów będzie trafiało do etapu, który już teraz jest przeciążony.
Jeśli jednak ograniczeniem jest pakowanie, odpowiednio dobrana dodatkowa obsada właśnie na tym etapie może pomóc zwiększyć przepustowość całego procesu.
To samo dotyczy produkcji. Dodatkowe osoby mogą wesprzeć przygotowanie materiałów, sortowanie, kontrolę, pakowanie lub inne prace fizyczne — ale ich wpływ na wynik zależy od tego, gdzie faktycznie brakuje możliwości wykonawczych.
Dlatego decyzja o zwiększeniu obsady powinna zaczynać się od diagnozy, a nie od założenia, że większa liczba osób automatycznie oznacza większą wydajność.
Nie każda potrzeba dodatkowej obsady musi być stała
W działalności produkcyjnej i logistycznej obciążenie nie zawsze rozkłada się równomiernie. Pojawiają się większe zamówienia, okresowe spiętrzenia wysyłek, dodatkowe zadania i sytuacje, w których konkretny etap procesu wymaga czasowego wzmocnienia.
W takich przypadkach warto rozważyć współpracę z agencją, która kieruje osoby do wykonywania prac fizycznych w produkcji, magazynach i logistyce.
Nasza agencja pomaga przedsiębiorstwom dopasować obsadę do uzgodnionych potrzeb operacyjnych, kierując do pracy osoby z Europy Wschodniej.
Takie wsparcie może być szczególnie przydatne wtedy, gdy firma zidentyfikowała wąskie gardło i wie, że ograniczeniem jest dostępność osób do wykonania konkretnych zadań.
Nie zastąpi ono usprawnienia źle zaprojektowanego procesu. Może jednak pomóc zwiększyć możliwości realizacyjne tam, gdzie dodatkowa obsada rzeczywiście przełoży się na lepszy przepływ pracy.
Najpierw ustal, co ogranicza wynik. Dopiero potem zdecyduj, czy potrzebujesz lepszego procesu, dodatkowych zasobów, czy obu tych rzeczy jednocześnie.
Zadaj sobie jedno pytanie przed kolejną zmianą organizacyjną
Czy Twoja firma rzeczywiście potrzebuje wykonywać więcej pracy, czy przede wszystkim powinna lepiej wykorzystywać pracę, którą już wykonuje?
Zanim kupisz kolejną maszynę, zwiększysz tempo na stanowiskach lub zdecydujesz się na dodatkową obsadę, przyjrzyj się temu, co dzieje się pomiędzy poszczególnymi etapami procesu.
Być może największa poprawa nie wymaga przyspieszenia całej firmy. Być może wystarczy usunąć przeszkodę, która spowalnia pozostałe działania.
A jeśli diagnoza pokaże, że konkretny etap rzeczywiście potrzebuje większej liczby osób, warto dobrać rozwiązanie do skali i czasu trwania tej potrzeby.
Bo wydajna firma to nie ta, w której każdy pracuje na najwyższych obrotach. To ta, w której praca całego zespołu prowadzi do jak najlepszego wyniku.
Jeśli Twoja firma potrzebuje zwiększyć obsadę przy pracach fizycznych w produkcji, magazynie lub logistyce, skontaktuj się z nami. Porozmawiajmy o rozwiązaniu dopasowanym do rzeczywistych potrzeb Twojej działalności.